sobota, 10 października 2009

Waga 77.8 KG

Postanowiłem ruszyć ze swoim blogiem dopiero od dziś. Wczoraj dowiedziałem się, że boksuje 6 listopada w Irlandii. Walka czysto na przetarcie, ale jak znam życie i Krzyśka zakontraktuje rywala nad którym trzeba będzie się napocić. Przynajmniej do czasu pierwszego gongu. Tak czy siak przygotowuje się na walkę o mistrzostwo Unii Europejskiej i trzeba zapierdzielać. Zadzwoniłem w środę do Irka Przywary czy jest w stanie pomóc mi w przygotowaniach. Wiadomo jest, że jest ktoś potrzebny kto by przytrzymał czas i tarcze, ale i mógłby powiedzieć od czasu do czasu balans, balans. W treningu w sumie od lipca z najdłuższą przerwą 2 tygodnie. Był obóz w WG z Albertem i kilka tygodni intensywnej pracy w nowym własnym GYMie. Miałem zacząć dzisiejszy dzień od biegu, ale pogoda pokrzyżowała mi na razie plany jest 9:40 i leje od samego rana. Przeczekam i ruszam na bieg. Waga nieźle wypieprzona w górę mimo, że od tygodnie jem mitotropin... Chyba trzeba wrócić do hydroxycut.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz